[sylwetki] Ewa Mączyńska

[sylwetki] Ewa Mączyńska

30 marca 2019 Wyłącz przez -


Matka, żona, jeszcze nie kochanka. Kobieta pełna pasji, silnej woli i samozaparcia. Realizuje postawione cele, do których dąży z uporem maniaka. Ewa Mączyńska – sportowiec od lat szkolnych, biegaczka od 2013 roku.


Biegi.pila.pl: W jaki sposób można Cię przedstawić? Jesteś biegaczką, triathlonistką, duathlonistką? W jakim sporcie czujesz się najlepiej?

Ewa Mączyńska : Od początku trudne pytania 😉 Obecnie mogę nazwać siebie biegaczką amatorką. Bardzo lubię być w ruchu, biegam od 2013 roku, ale gdy pierwszy raz wystartowałam na triathlonie w Bydgoszczy zrozumiałam, że to jest to co kocham. Niestety, obecnie nie jestem w stanie poświęcić tyle czasu na treningi ile bym chciała, dlatego w zawodach triathlonowych nie startuję. Chociaż myślę, że jak Ewelinka będzie starsza pokuszę się o start na pełnym dystansie IM.

Jaki jest Twój największy biegowy sukces?

Moim największym sukcesem były dwa starty w jeden dzień i to dwa razy 😉

  • 15.05.2016 rano wystartowałam w 1/8 IM w Lubaszu, a o 17 w Biegu Alojzego Graja gdzie nabiegałam życiówkę na 10km.
  • 11.06.2016 rano start w 1/8 w Charzykowych gdzie zajęłam 2 miejsce Open z czasem 1:17:44, a o 16:30 w Wyrzysku, gdzie pobiłam rekord życiowy na tej bardzo wymagającej trasie.

Jakie cele stawiasz przed sobą?

Głównym celem jest poprawienie wyników sprzed dwóch lat. Myślę, że długo mi się to nie uda, ale jestem na to pozytywnie nakręcona. Poza tym chciałabym z każdego startu mieć świadomość tego, że dałam z siebie wszystko.

Jak trenujesz?

Trenuję 5 razy w tygodniu. Trening jest bardzo urozmaicony 😉 Nie nudzę się na treningach, Trening interwałowy czy podbiegi nie są mi obce 😀 Oczywiście jest też czas na regeneracje i odpoczynek.

Jaki jest Twój ulubiony trening?

Moim ulubionym treningiem jest każdy trening w którym długo przebywam w 5 strefie 😀

Jakie są Twoje ulubione biegi?

Bardzo lubię biegać po górach, wbiegłam na Śnieżkę, Kasprowy Wierch. Wszystkie biegi z podbiegami są bardzo fajne, czuję się mocna na górkach. Ostatnio jesienią zakochałam się w biegu na Dębową Górę w Osieku. Ciekawe podbiegi i piękny krajobraz, świetna organizacja.

Rywalizujesz z Anitą czy raczej się wspieracie?

Oczywiście, że ze sobą rywalizujemy, obie jesteśmy wychowane w duchu rywalizacji sportowej. Nigdy nie odpuszczamy- taki mamy charakter. Ale w tej rywalizacji bardzo się wspieramy nie tylko podczas imprez biegowych, ale także na treningach. W każdym momencie możemy na siebie liczyć.

Co Ci daje bieganie?

Dzięki bieganiu nie muszę się zastanawiać ile kalorii ma mój ulubiony burger 🙂 . Poza tym bieganie szlifuje charakter i pozwala spojrzeć na niektóre rzeczy z dystansem.

Jakie masz najciekawsze wspomnienia związane z bieganiem?

Jednym z ciekawszych wspomnień biegowych było to, że w 2015 roku tuż po powrocie z biegu Leśne Dukty w Lipce zadzwonił kolega i powiedział o biegu w Ługach Ujskich, który miał być dopiero za tydzień, ale jest jednak dzisiaj i czy biegniemy? Nie zastanawialiśmy się długo i jak weszliśmy do domu tak wyszliśmy, w 20 minut dotarliśmy na miejsce, wystartowaliśmy i zajęliśmy dobre miejsca 🙂 .

Po urodzeniu dziecka bardzo szybko doszłaś do formy. W jaki sposób to zrobiłaś?

Uważam, że bardzo późno doszłam do formy, w sumie nawet jeszcze nie doszłam do formy sprzed dwóch lat. Zacznę od tego, że w ciąży przytyłam prawie 20 kg a poród był z komplikacjami więc niestety musiałam wstrzymać się z treningami. Zaczęłam biegać dwa miesiące po porodzie, ale był to bardziej slow jogging. Później okazało się, że wysiadło mi kolano, więc musiałam odpuścić. Treningi na sezon startowy 2018 zaczęłam w styczniu 😛 Patrząc na wyniki w 2018 roku to i tak było bardzo dobrze.

Dzięki za rozmowę i do zobaczenia na biegowych trasach!

Fotografie: E. Mączyńska

Skomentuj przez FB