Co z tym piwem? Pić czy nie pić?

Co z tym piwem? Pić czy nie pić?

7 marca 2019

Tym tekstem podpadnę wielu moim biegającym znajomym 🙁 . Na pytanie: czy biegacz może pić piwo? odpowiadam – nie powinien.


Wszystko jest dla ludzi, piwo też 🙂 . Sam uwielbiam zimnego Pilsnera (nie pogardzę też Łomżą lub Grolschem), ale generalnie biegacz nie powinien się z piwem zaprzyjaźniać.

Na argument, że piwo jest najlepszym izotonikiem odpowiadam – nie, nie jest 🙁 .

Nieprawdą jest, że piwo uzupełni węglowodany po treningu lub zawodach. Jest wręcz odwrotnie. Złoty trunek zawiera tych węgli zbyt mało (11 gram w małej butelce) a na dodatek alkohol przeszkadza w odbudowie glikogenu, co opóźnia odnowę po intensywnym bieganiu.

Wpływ piwa na regenerację jest wręcz katastrofalny. Nie tylko blokuje uzupełnienie glikogenu, ale też utrzymuje po wysiłku produkcję kortyzolu (hormon stresu). Spowalnia on regenerację mięśni. Alkohol zawarty w piwie ma bezpośrednie działanie toksyczne na tkankę nerwową.

Nie można też zapominać o tym, że litr piwa zawiera 430 – 460 kcal. I są to puste kalorie. Znam lepsze sposoby uzupełniania witamin i minerałów.

Nieprawdą jest również to, że piwo doskonale nawadnia. Nie wiem kto to wymyślił, ale alkohol ma dokładnie odwrotne właściwości.

Alternatywą są piwa bezalkoholowe. Niektóre z nich mają doskonały smak i dużo mniej kalorii od alkoholowego odpowiednika. Badania wykazały, że piwo bezalkoholowe obniża poziom stanów zapalnych po długotrwałym wysiłku.

Na zdrowie!

Skomentuj przez FB