Czytajmy etykiety

Czytajmy etykiety

4 marca 2019 Wyłącz przez -

Chyba każdy z nas słyszał o maksymie “Jesteś tym co jesz”. Większość jest butelką piwa lub dużym kebabem od Turka. Ale nie dotyczy to chyba biegaczy.

Sportowcy coraz częściej zdają sobie sprawę z tego, że odpowiednia dieta jest podstawą przyszłych wyników (na równi z treningiem i odpoczynkiem).

Wiemy, że sałatka z kurczakiem jest lepsza (nie mam na myśli smaku) od kebsa, woda mineralna od coca-coli a rukola od boczku.

Liczymy kalorie, dbamy o uzupełnienie węglowodanów, unikamy niezdrowych tłuszczy. To są podstawy. Zbyt rzadko chyba jednak czytamy etykiety kupowanych produktów.

Do takiej refleksji skłoniły mnie ostatnie zakupy. Zastanawiałem się nad kupnem surówki. Miałem dwie do wyboru. Z ciekawości przeczytałem etykiety. Znajdźcie różnice i oceńcie sami:

W pierwszej same naturalne składniki – kapusta, ogórek, marchewka, por…


Co znajdziemy w drugiej? Obok kapusty czy marchewki są takie kwiatki jak… guma guar, guma ksantanowa, karboksymetyloceluloza. Czy rzeczywiście są to rzeczy niezbędne w naszej diecie?

Skomentuj przez FB