Biegaj z gazem

Biegaj z gazem

7 marca 2019 Wyłącz przez Marcin Starszak

Agresywne psy są jednym z największych niebezpieczeństw zagrażających biegaczom. O ile na rozwścieczone kundelki wystarczy zazwyczaj tupnięcie nogą to na inne trzeba być uzbrojonym w coś konkretnego.


Kiedyś na forum dyskusyjnym trafiłem na temat dotyczący agresywnych psów. Pomysłów na radzenie sobie z tym problemem było sporo – specjalne gwizdki, jakieś dziwne breloczki emitujące odstraszający dla psów dźwięk, a nawet petardy.

Pojawiły się głosy oburzenia – jak to można biedne pieski straszyć petardami, czy rzucać w nie kamieniami? No cóż, po spotkaniu z wściekłym, wielkim psem gdzieś na odludziu, pewnie zmieniliby swój punkt widzenia.

Ja uważam, że moje bezpieczeństwo jest ważniejsze niż komfort psa. Niestety wiele osób nie widzi nic złego w puszczaniu luzem wielkiego psa w lesie. Później gdy taki pies widzi biegacza to instynktownie za nim biegnie i jest głuchy na wołania właściciela.

Z doświadczenia wiem, że najskuteczniejszą metodą na psy jest gaz pieprzowy. Nie wyrządzi od większej krzywdy psu, ale skutecznie ostudzi jego zapędy. W ciągu kilku lat zostałem zaatakowany przez psy wiele razy. Zawsze gaz okazywał się skuteczny. Raz rzuciły się na mnie dwa wilczury. Nie wiem jak by to się skończyło bez gazu. O tym, że nie jest to problem wyolbrzymiony może świadczyć ostatnia wiadomość z Łodzi – https://wiadomosci.wp.pl/psy-dotkliwie-pogryzly-biegacza-w-lodzi-zglosila-sie-ich-wlascicielka-6356513072793217a.

Miałem już kilka awantur o to. Biegnąc w lesie widzę szarżującego na mnie wilczura. Oczywiście wyciągam z kieszeni gaz i jedno psiknięcie ostudza zapędy psa. Po dłuższej chwili wyłannia się zza zakrętu beztroski właściciel wilczura i jeszcze ma do mnie pretensje. Z idiotą nie ma co dyskutować – szkoda czasu. Ale takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że podczas długiego wybiegania gaz jest ważniejszy od zegarka.

Używając gaz pieprzowy musimy uważać, żeby samemu nie wyrządzić sobie krzywdy. Używamy go kierując strumień z wiatrem. Lepszy od sprayu jest gaz w żelu. Nie musimy wtedy uważać tak mocno na wiatr.

Kupić go można na Allegro, w internetowych sklepach militarnych czy w sklepach myśliwskich i survivalowych. Ja zaopatruje się w sklepie myśliwskim w Pile, przy ulicy Spacerowej (d. Bohaterów Stalingradu). Koszt około 20 – 30 zł. Wybierając gaz zwróć uwagę na wielkość pojemnika, aby bez problemu mieścił się w kieszeni.

fot. freeimages.com

dog 1401776

Skomentuj przez FB